iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Szale, golfy ... zima

Na czas jesieni i zimy, okres gdy szyje i głowy otulamy czym się da by schronić je przed chłodem, polecam nowy internetowy sklep z ciuchami Vintage-butik.pl

Wszystkie występujące w nim modele są markowe i tanie.

Starannie wyszukany asortyment spełnia wysokie oczekiwania, znajdzie się tutaj tanią odzież nową i używaną jakiej nie ma w zwykłych sklepach second hand. Oferta sklepu to przede wszystkim markowa odzież włoska (np. włoska, markowa narzutka Gratzia w kolorze pięknej, słonecznej żółcieni), a także znane i cenione ubrania firm europejskich (brytyjskich, duńskich, holenderskich, hiszpańskich), oraz z USA i Australii.

Znajdzieciemy tam codzienne i wizytowe wzornictwo na wszystkie pory roku. Szczególnej uwadze polecam wyjątkowe modne włoskie ubrania. Nawet tanie modele charakteryzuje się wysoką jakością, pięknym designem i szykiem, którego próżno szukać na ulicach innego kraju niż Italia.





 

Komentarze (0)
Pierścionki

Pierwszy pierścionek wykonałam mając 14 lat.
Posłużył mi do tego fragment bransoletki, która była na mnie za szeroka, więc skróciłam jej obwód o jeden element łączony ogniwkami. W narzędziach i innych skarbach taty wygrzebałam kawałek drutu.
Potwornie brudził palce na sino-zielono... Przeplotłam ten drut przez dziurki po ogniwkach i dopasowałam do obwodu palca.
Zachwytom w klasie nie było końca, choć dziś wspominam tamto dzieło z zażenowaniem ;)
Pierścionek przepadł, całe szczęście, że bransoletka pasuje na mój nadgarstek do dziś. Teraz robię takie rzeczy:

 

 

Komentarze (0)
Prezent - nie tylko to co w środku.

Jestem miłośniczką pięknych przedmiotów, pięknych wnętrz, dzieł sztuki... miłośniczką piękna.

Dlatego w tym szczególnym czasie uwielbiam spędzać czas na nie tylko na kupowaniu prezentów, ale także ich przygotowywaniu - szukaniu opakowań, oklejaniu kartonów kolorowym papierem, ręcznym zdobieniu bilecików i wiązaniu wstążek.
Przygotowywaniu do wręczenia pod choinką, pod jemiołą, do przyjęcia z rąk Świętego Mikołaja.

Na specjalną okazję, Święta Bożego Narodzenia, gdy wiele kobiet otrzyma w prezencie biżuterię z mojej pracowni przygotowałam eleganckie opakowania jubilerskie, które nie tylko podnoszą walor estetyczny podarunku, ale są też bezpiecznym miejscem do przechowywania ich przez wiele lat.

Komentarze (0)
Hand made

Od kilku lat duża popularnością cieszy się hobbystyczne ręczne wykonywanie biżuterii. Sama biżuteria stała się modna, co nie znaczy, że wcześniej tak nie było, ale przez dostępność oferty hand made stała się ona tańsza i ogólnodostępna.

Zarysował się silny podział na biżuterię "ręcznie robiną" (nie lubię tego sformułowania, a tak wiele osób używa) i fabryczną. Podział ów utworzył dwa przeciwstawne obozy miłośników ozdób. Jedni uważają, żę noszenie biżuterii hand made daje im poczucie wyjątkowości, unikalności, a czasami nawet wrażenie, że praca została wykonana specjalnie na życzenie nabywcy.
Drudzy uważają, że ten rodzaj błyskotek jest bez wartości, wyroby najczęściej okazują się nietrwałe. Wśród tych, którzy dają się przekonać pięknu tych prac manualnych znajduje się oddzielna grupa tzw. macantów.

Jednym z kanałów dystrybucyjnych tego rzemiosła są liczne galerie internetowe oraz blogi. Zaletą tej formy zakupów jest na pewno wygoda wyboru i szybkość realizacji zamówienia. Niestety sceptycy (często słusznie) podnoszą problem niemożności zmierzenia, obejrzenia przedmiotu, którego kupnem są zainteresowani. Mimo, iż handel internetowy przwiduje zwrot w ciągu 10 dni, nie decydują się na zakup biżuterii, której nie mogą wcześniej dotknąć.

Sama nie zwykłam mierzyć wyrobów jubilerskich w sklepie, w szczególności kolczyków, ale rozumiem, że może to być istotny problem, gdy klientka szuka odpowiedniej długości naszyjnika czy niezbyt ciężkich kolczyków.

Geneza popularności biżuterii hand made leży prawdopodobnie w prostocie jej wykonania, dzięki czemu wiele osób mogłoby odnieść wrażenie, że każdy może to robić. Oczywiście nie każdy, mimo, że większość materiałów potrzebnych do jej wykonania można kupić w internecie. Tak jak nie każdy komu podoba się technika zdobnicza decoupage zabierze się za wykonanie szkatułki, zegara czy wieszaczków. I właśnie dzięki tym, którzy nie mają czasu na buszowanie za koralami lub zwyczajnie nie mają ochoty plątać drucików powstaje nadal tak wiele miejsc handlu tym rękodziełem.
W rzeczywistości nie jest to ani biżuteria artystyczna, ani autorska (według klasyfikacji Stowarzyszenia Twórców Form Złotniczych), a najwyżej amatorska lub nawlekanki. Cóż z tego, jeśli powstaje coraz więcej przepięknych form gotowych elementów srebrnych i złotych, a tym samym część z tej hobbystycznej twórczości zasługuje na miano małych dzieł sztuki.

W mojej pracy także stosuję m.in. metodę nawlekanek, ogromna część klientek kocha korale, koraliki, kuleczki i prace z ich wykorzystaniem dają im poczucie posiadania przedmiotu wyjątkowego.

Komentarze (1)
Gdy malujesz to nie myśl.

 

Jestem malarką. Żyję w małżeństwie artystycznym... to wcale nie takie łatwe i nie daje pełnego rozumienia potrzeb, oczekiwań, inspiracji drugiej osoby. A zdawałoby się, że jest odwrotnie. Nasze córki całkiem naturalnie wzrastają w klimacie pasji pracy. I na tym chyba polega nasze największe szczęście, że robimy to co kochamy najbardziej. Idziemy do pracy spełniać się w naszych marzeniach o twórczości.

Tego chciałabym dla moich córek, żeby żyły pasjami. Jeśli zdołają się dzięki temu utrzymać, będą mogły powiedzieć, że kochają to co robią.

 

 

Przygotowanie teoretyczne moich dzieci czasami mnie zdumiewa. Prace plastyczne są jedną z głównych form zabaw w naszym domu, tak jak w domu muzyków zabawy dźwiękiem. Z przyjemnością śledzę ich zmagania z płaszczyzną. Kiedyś rozmawiałam z córką podczas pracy, pytałam skąd wynika taka a nie inna kompozycja na jej obrazku. "Gdy malujesz to nie myśl" - powiedziała do mnie pięciolatka. Zdawało mi się, że słyszę Franciszka Starowieyskiego: "Myśl przed pracą nad obrazem i po, nigdy w trakcie." Dzieci są genialne. Tracą ten instynkt w toku edukacji, dopiero gdy przestaje się je nawracać na akademizm w szkołach wyższych dochodzi do głosu ich pierwotny geniusz. Równie tragiczna wydaje się utrata ekspresji, gestu, która zaczyna się już od słynnych słów rodzica: "Nie wychodź za linię". [sic!] i szlaczków, które nie mają nic wspólnego z nauką precyzji i ćwiczeniem ręki w dokładności w odwzorowywaniu. Gdybym miała taką władzę żadne dziecko nie wiedziałoby co to kolorowanka.

Sposób wyrażania się poprzez rysunek u dziecka jest podstawą pracy psychologa. Dlatego maluchy tak często rysują, bo mówią przeważnie mniej precyzyjnym językiem, a rysują dzięki swoim prawdziwym uczuciom, których nie umiemy odczytać w słowach i gestach. Wystarczy spróbować posłuchać co artykułują na płaszczyźnie. Ta symbolika nie jest trudna, o ile nie sprowadzamy jej wyłącznie do pojęcia czarnego koloru, poza którym nic innego nas nie zaciekawia, nie martwi i nie interesuje. Gdyby miały nam powiedzieć - musiałby użyć naszego języka (ze świata dorosłych), słów pełnych obłudy, nieprawdy i nadinterpretacji. Ich uczucia są czyste. Prace plastyczne są idealną formą przekazania mowy uczuć, którą tracimy z wiekiem i z takim mozołem staramy się nauczyć jej z powrotem na różnych terapiach.

Popatrzmy więc na prace naszych dzieci jak na ich opowieść o relacjach z nami, zwróćmy uwagę czy na tych rysunkach, obrazach nie goni nas czasem krokodyl albo nie przejeżdża samochód. Moglibyśmy się wiele dowiedzieć o tym czego nie mówią nam nasze dzieci.

Ale czy na pewno każdy chce to wiedzieć...?

 

 

 

Komentarze (0)
Moje kolejne córki...

Zapraszam do oglądania zdjęć. Cała prezentowana biżuteria (także naszyjnik w poprzednim wpisie) została zaprojektowana i wykonana przeze mnie. Każda z moich prac jest dla mnie odkryciem, artystycznym przeżyciem, czymś nowym... moją kolejną córką.

 

 

 

Zatrzymam się na chwilę przy powyższym naszyjniku. To ekskluzywna praca, wykonana na zamówienie. Ten cudowny, skromny medalion z napisem hebrajskim powstał dla kobiety, która uważała, że nie umie nosić biżuterii, podczas gdy jest stworzona do minimalizmu i nowoczesnego designu. Naszyjnik doskonale oddaje charakter swojej właścicielki oraz idealnie współgra z jej urodą. Wykonany jest z czystego srebra próby 999. Hebrajski napis "polin" znaczy Polka.

Komentarze (3)
Na początek artystycznie... i trochę sarkastycznie

Projektantka i malarka - czyli ja, rozpoczyna przygodę z blogiem...
Będzie artystycznie i niekonwencjonalnie :) Dobrym motto są słowa Coco Chanel o tym, że kobieta powinna zakładać biżuterię nawet do codziennego stroju...

Na początku zastanawiać będę się nad tym po co nosi się biżuterię...? Niby proste - zdobi. Jednak przyczyn jest o wiele więcej i wynikają one między innymi z tego samego powodu, dla którego niektórzy faceci kupują wielkie bryki i moduły GPS. Nie bądźmy obłudne, nie chodzi tylko o to, że koralik w kolczykach pasuje nam do torebki. Biorąc pod uwagę, że większość kobiet nie ma pojęcia w jakiej biżuterii dobrze wygląda, prawda jest okrutna - robimy to wszystko z zazdrości! A nieco ładniej rzecz ujmując - z potrzeby podniesienia swojego statusu, albo chociaż udawania, że jest on wyższy niż innym się zdaje. Temat umiejętności doboru biżuterii do stylu ubierania, a przede wszystkim do typu urody rozwinę później. Bo na pewno okaże się, że jesteśmy nie tylko mistrzyniami w złym doborze staników:)

Z tego właśnie powodu duża część kobiet wybiera biżuterię o dużych rozmiarach, albo lubuje się w wyjątkowo długich kolczykach. To jest szczególnie ciekawe zjawisko. Obserwuję je zwłaszcza u młodych dziewcząt, tych, których długaśne kolczyki najczęściej są formą zabaweczki, którą się dotyka i miętosi w dłoni zamiast kosmyka włosów. Wyścig na kolczyki jest swoistym przykładem, który można łatwo udowodnić przeglądając bogatą ofertę przeróżnych galeryjek hand made.

Nie sięgając daleko posłużę się swoim przykładem. Moja miłość do sporych rozmiarów bransoletek osiągnęła w pewnym momencie swoje apogeum w postaci bransoletki, której wielkość i przede wszystkim waga była tak ogromna, że bransoleta owa mogłaby stanowić funkcję obronną:) Doskonale spełniłaby swoją rolę odstraszającą podczas nocnych powrotów ze studenckich after party, gdyby tylko zaszła taka potrzeba :D

Ale dość tego sarkazmu, będę udawać, że my - kobiety, nigdy nie zazdrościmy, zawsze otacza nas wystarczający blask i splendor i nawet nie oceniamy wartości pierścionka zaręczynowego po wielkości kamienia... tylko zwyczajnie nic nam nie pasuje do małej czarnej, a niektórym nawet do dresu.

Nośmy biżuterię niezależnie od pobudek, nośmy dla samych siebie, niech głównym powodem miłości do niej będzie nasze dobre samopoczucie. Wszystkim polecam i kwietniowo pozdrawiam.

Komentarze (2)
Najnowsze wpisy
2010-10-15 08:56 Szale, golfy ... zima
2010-05-26 15:04 Pierścionki
2009-12-07 14:48 Prezent - nie tylko to co w środku.
2009-05-08 11:06 Hand made
2009-05-03 21:06 Gdy malujesz to nie myśl.
O mnie
sabbia

Sabbia - malarka i projektantka biżuterii

Mój profil w iWoman.pl
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2010
Rok 2009
Najnowsze komentarze
2010-08-30 14:09
Marejo:
Hand made
Piękne kolczyki, uwielbiam ten styl pozdrawiam Marejo http://www.pracowniamb.pl
2009-05-01 11:08
sabbia:
Na początek artystycznie... i trochę sarkastycznie
Moja raczej zniesie wybuch jądrowy:))) Jest tak masywna, że naprawdę może wyrządzić krzywdę[...]
2009-04-30 20:45
willow81:
Moje kolejne córki...
A mnie podoba się ten drugi od góry - ten liść szczególnie :) pozdrawiam:)